2021.07.12 Sztuka samotności

Budda przebywał w otoczeniu tysięcy mnichów. Chodził, siadał, jadł pośród mnichów i mniszek, a jednak zawsze zamieszkiwał w swojej wewnętrznej ciszy. Istnieje tekst buddyjski pod tytułem Sutra o lepszym sposobie życia samemu. Życie samemu nie oznacza, że w naszym otoczeniu nie ma ludzi. Życie samemu oznacza, że mocno trwamy w tu i teraz, i jesteśmy świadomi wszystkiego, co dzieje się w chwili bieżącej. Posługując się uważnością, stajecie się świadomi każdego uczucia, każdego spostrzeżenia w sobie, a także tego, co dzieje się dookoła, i zawsze jesteście przy sobie, nie zatracacie się. Taki jest idealny sposób życia w samotności. Taka jest Buddy definicja idealnej praktyki samotności: nie grzęznąć w przeszłości, nie dawać się porywać przez przyszłość ani przez tłum, tylko zawsze być obecnym, w jedności ciała i umysłu, uświadamiając sobie, co wydarza się w chwili obecnej.

Gdy brak nam zdolności bycia samemu, ciągle ubożejemy. Brakuje nam pożywienia dla nas samych, i mamy niewiele do zaoferowania innym. Nauczyć się żyć w stanie samotności – to bardzo ważne. Każdego dnia powinniśmy poświęcać trochę czasu na przebywanie w fizycznej samotności, ponieważ wtedy łatwiej jest praktykować karmienie siebie samych oraz patrzenie w głąb.

Samotność nie polega na odizolowaniu się gdzieś wysoko w górach czy w chatce głęboko w lesie. Nie polega na ucieczce od cywilizacji. Prawdziwa postawa samotności bierze się ze stabilności serca, którego nie porywają emocje i przekonania tłumu ani też smutki z powodu przeszłości, zmartwienia o przyszłość czy też ekscytacja teraźniejszością. Nie zatracamy siebie, nie gubimy swojej uważności. Przyjmując schronienie w swoim uważnym oddychaniu, powracając do chwili, która właśnie jest, przyjmujemy schronienie na pięknej, niezmąconej wyspie we własnym wnętrzu.

Nie znaczy to, że nie da się praktykować bycia samemu i głębokiego wglądu w tłumie ludzi. To jest możliwe. Nawet na hałaśliwym bazarze możemy być sami, i nie dawać się porwać przez tłum. Jesteśmy wtedy wciąż sobą. Jesteśmy sobą nawet w trakcie grupowej dyskusji, gdzie szaleją emocje. My wciąż trwamy bezpiecznie, stabilni na swojej wyspie.


Praktyka

Pierwszym krokiem jest fizyczna samotność. Drugim krokiem jest bycie sobą i bycie samemu ze sobą, nawet kiedy jesteśmy w grupie. Życie w samotności nie oznacza odcinania się od innych. To właśnie dzięki swojej samotności możecie nawiązać komunię ze światem. Czuję z wami kontakt, ponieważ jestem w pełni sobą. Takie proste! Aby naprawdę wejść w relację ze światem, trzeba najpierw wrócić do siebie i nawiązać relację z samym sobą.

Praktykuj medytację na siedząco, chodzenie, posiłki, pracę wspólnie z innymi, ale zawsze też powracaj na własną wyspę. Ciesz się czasem spędzanym z rodziną i przyjaciółmi, lecz nie zatracaj się przy tym w grupowych emocjach i sposobach postrzegania rzeczy. Twoja Sangha, społeczność, jest dla ciebie wsparciem. Kiedy widzisz w jej gronie kogoś, kto działa z uważnością, mówi z miłością i znajduje radość w swojej pracy, osoba taka jest dla ciebie przypomnieniem, aby powrócić do własnego źródła uważności, i do wewnętrznej samotności.

Gdy czerpiesz radość z czasu spędzanego z ludźmi w twoim otoczeniu, a nie tracisz siebie w interakcjach z nimi, wtedy nawet żyjąc w społeczeństwie, możesz spokojnie uśmiechać się i oddychać, mieszkając na wyspie własnego ja.


Thich Nhat Hanh, Happiness