Plum Village, EIAB, Facebook

logo-eiab

logo-circle-pv-hills

Thich Nhat Hanh   Facebook 2014-11-15 07-37-50

Ostatnia wielkanocna mowa Thich Nhat Hanha, wygłoszona 20 kwietnia 2014.


Dziś jest dzień bardzo szczególny – dzień Rezurekcji, czyli zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Ludzie żyją tak jak gdyby byli martwi. Ale jeśli wiedzą, jak oddychać świadomie i chodzić świadomie, to zmartwychwstają. Zmartwychwstanie jest praktyką. Jeśli Jezus Chrystus mógł to uczynić, to my, ludzie tacy jak On, również jesteśmy do tego zdolni. Jezus jest synem Boga, a także synem ludzkim i dzieckiem Ziemi. My również jesteśmy synami i córkami ludzkimi oraz dziećmi Bożymi. Zawsze możemy powrócić do życia, praktykując przebudzenie – uważność.

Ze stanu zapomnienia przechodzimy w stan uważności w ciągu zaledwie kilku sekund, wykonując uważny krok lub biorąc jeden uważny wdech. Wtedy zdarza się cud zmartwychwstania. Zmartwychwstanie nie jest wierzeniem ani dogmatem, jest praktyką. Ucząc się, jak uważnie oddychać, uważnie chodzić, uważnie jeść, uważnie prowadzić samochód, stajemy się ludźmi przebudzonymi, ludźmi żywymi i mamy szansę głęboko przeżywać każdą chwilę, która jest nam dana w codziennym życiu. Nie żyjemy już jak martwi.

Jeśli rozejrzymy się wokół siebie, zobaczymy, że wielu ludzi krąży dookoła, ale nie są naprawdę żywi, ponieważ nie mają tej świadomości. Jeśli jesteś kimś, kto nie śpi, możesz pomóc im się obudzić i znowu stać się żywymi. Ta praktyka jest prosta. Bycie żywym jest możliwe. Możliwe jest nadanie naszemu życiu prawdziwej wartości, prawdziwej jakości.

Kiedy budzimy się by dostrzec piękno i cuda życia, możemy wejść w kontakt z tymi cudami, które mają moc uzdrawiania i odżywiania nas. Każdy z nas potrzebuje odżywienia i uzdrowienia. Jeśli wrócimy do domu, do tego, co tu i teraz, będziemy mogli nawiązać kontakt z tymi odświeżającymi, uzdrawiającymi i odżywczymi elementami życia. Jeśli zdołamy to zrobić sami dla siebie, będziemy mogli też dopomóc w tym ludziom wokół nas. Budzimy się do świadomości, że radość i szczęście są możliwe, nie są tylko marzeniem czy planem.

Jako ludzie praktykujący uważność umiemy wytworzyć w sobie uczucie radości i szczęścia, kiedy tylko zechcemy. Zasada jest bardzo prosta. Kiedy robimy uważny wdech i sprowadzamy umysł z powrotem do ciała, jesteśmy ugruntowani w tu i teraz. Zdajemy sobie sprawę, że tu i teraz spełnione jest wiele warunków, które umożliwiają nam bycie szczęśliwym, nie musimy wybiegać w przyszłość, by szukać jeszcze innych. Przy takim zrozumieniu i świadomości tworzenie poczucia radości i szczęścia jest zawsze możliwe. Jeden wdech lub jeden krok w uważności może już przynieść nam szczęście, dzięki wglądowi w to, że żyjemy, że to cud, że żyjemy i chodzimy po planecie Ziemia. Szczęście jest możliwe. Radość jest możliwa.

Kiedy wracamy do domu, do tego, co tu i teraz, możemy zetknąć się z cierpieniem. Cierpienie jest czymś realnym. Cierpienie jest w nas i w świecie. Budzimy się na cierpienie nas samych, ludzkości, świata. Większość z nas nie chce dostrzegać obecnego w nas cierpienia. Możliwe, że to cierpienie zostało nam przekazane przez ojca, matkę, przodków. Mogli oni nie być w stanie przekształcić swojego cierpienia i dlatego przekazali je nam. Dlatego czasami bardzo cierpimy a nie wiemy, dlaczego.

Dzięki uważności możemy rozpoznać cierpienie w nas, w naszym narodzie, w świecie. Praktyka uważności pomaga nam uspokoić cierpienie, złagodzić je i przekształcić. Dzięki uważnemu oddychaniu i chodzeniu mamy wystarczająco dużo energii uważności i koncentracji, by rozpoznać cierpienie w sobie i czule je objąć, odczuwamy wtedy ulgę i cierpimy mniej.

Jeśli dobrze znasz tę praktykę, możesz pójść dalej; jesteś już w stanie przekształcić cierpienie w coś bardziej pozytywnego, tak jak błoto można wykorzystać, żeby wyrósł z niego lotos. Między cierpieniem a szczęściem istnieje głęboki związek. Cierpienie jest sztuką, i w miarę nabierania w niej wprawy przekonujesz się, że kiedy cierpisz umiejętnie, cierpisz o wiele mniej. Posługując się energią uważności i koncentracji, obejmujesz swoje cierpienie, uspokajasz je i cierpisz o wiele mniej. Możesz zrobić z niego dobry użytek, by wytworzyć radość i szczęście. Wiedział o tym Jezus Chrystus. On wiedział, że aby osiągnąć szczęście, musimy przechodzić przez cierpienie, uczyć się z niego i robić z niego dobry użytek. Kiedy czytamy Ewangelię według św. Łukasza, widzimy, że Jezus był świadomy, iż cierpienie jest ważne. Jeśli tego nie wiemy, zawsze staramy się uciec od cierpienia i nie potrafimy go dobrze wykorzystać do budowania dobrostanu i szczęścia.

W tamtą niedzielę, na trzeci dzień po śmierci Jezusa Chrystusa, wielu jego uczniów przyszło do grobu i przekonało się, że go tam nie ma. Dwaj z nich szli do wsi Emaus, jakieś sześć kilometrów od Jerozolimy, i po drodze rozmawiali o cudzie, o śmierci [i zmartwychwstaniu] Jezusa. Razem z nimi szedł jeszcze jeden mężczyzna, który wcale się nie odzywał.

Ci dwaj uczniowie nie znali sztuki chodzenia uważnie, i tylko gadali. Człowiek im towarzyszący nic nie mówił, aż w pewnym momencie zapytał: “O czym panowie mówicie?” Kleofas odpowiedział: „Czy jest pan obcy w Jerozolimie? Wszyscy wiedzą, co się wydarzyło w ostatnich dwóch dniach. Ukrzyżowano Jezusa! On umarł, a dziś rano powrócił do życia”. Jezus im powiedział: „Czy nie wiecie, że Syn Człowieczy musi przejść przez takie cierpienia, aby móc przyjść do swojej chwały?”

„Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” (Łukasza 24:26) To dowodzi, że Jezus znał rolę cierpienia. Jeśli nie przejdzie się przez cierpienie, to się go nie rozumie. Jeśli się nie wie, jak zrobić dobry użytek z cierpienia, nie można osiągnąć dobra, osiągnąć zasłużonej chwały.

Szli dalej, aż się ściemniło, a wtedy dwaj przyjaciele zapragnęli się zatrzymać w gospodzie i zaprosili trzeciego, by poszedł tam z nimi. W gospodzie odpoczęli i przystąpili do kolacji, a ten trzeci zaczął łamać chleb i podawać wino. Po tych gestach dopiero poznali, że to Jezus Chrystus we własnej osobie, gdyż tylko Jezus Chrystus w taki sposób łamał chleb i nalewał wina.

Można przejść z Jezusem wiele mil, ale nie rozpoznać Go, dopóki nie zobaczy się, jak łamie chleb i go nam podaje, ponieważ sposób, w jaki to robi, jest bardzo szczególny, bardzo uważny. W Plum Village mamy powiedzenie: „Chleb w twojej dłoni jest ciałem kosmosu”. Kiedy trzymasz kawałek chleba, musisz go trzymać z najwyższym szacunkiem. Cały kosmos połączył swoje wysiłki, aby ofiarować ci ten kawałek chleba. To jak eucharystia w tradycji chrześcijańskiej. Gdy kapłani dzielą chleb, mówią, że to ciało Jezusa. W Plum Village mówimy, że ten chleb jest ciałem kosmosu, ponieważ słońce, księżyc i ziemia połączyły swe wysiłki, by dostarczyć nam ów kawałek chleba. Trzymanie chleba i podawanie go przyjacielowi w taki sposób jest drogą Buddy, drogą Jezusa Chrystusa.